EXACT – ekscytująco o tym samym.

O definiowaniu celów, planowaniu i działaniu powiedziano i napisano już tyle, że zuchwałością byłoby twierdzić, że oto dajemy Wam tajny-wypasiony-niezwykle-skuteczny-supermodel, który zrewolucjonizuje Wasze dążenia tak, że same będą do siebie dążyć, a cele tak, że same będą się osiągać dla Waszego dobrostanu.
No nie, jeszcze czegoś takiego nie mamy. A jak już będziemy mieli, to sprzedamy za tłustą, owłosioną i obrzydliwie wysoką, wręcz niedorzeczną, kwotę.

Bo właśnie niedorzeczność jest czasem tym czynnikiem, który powoduje, że sięgamy wyżej, niż pierwotnie zakładaliśmy. Zanim, wspólnie z kolegami, założyłem firmę, trochę się ponakręcaliśmy, jaka to ona będzie. Że najlepsza, że zrewolucjonizujemy rynek szkoleń w Polsce, co tam, na świecie. Że będą nas cytować, drukować, nasze reklamy będą na stadionach piłkarskich podczas mistrzostw świata, a jak już pojawimy się jako eksperci na konferencji w Sydney (nie wiem, czemu akurat Sydney), filmy z naszych prelekcji będą się rozchodziły po sieci szybciej, niż dziś najnowszy klip Adele.

Sydney wciąż przed nami. Nasze filmy na YouTube mają, w sumie, niecałe 8 tys. wyświetleń, a „Hello” Adele jest wyświetlane milion razy na godzinę. Reklamy pojawiły się, na razie, w kilku pismach branżowych. Drukują nas. Czasem.
Ale jakie to ma znaczenie? Nikt z nas nie przywiązywał się do konferencji w Sydney, ponieważ był to tylko rodzaj artefaktu, na który krótko potem nałożyliśmy realne cele… No niezupełnie. Celem, który sformułowaliśmy pierwotnie było stworzenie szkoły trenerów, nic więcej. Po „umysłowym epizodzie” z Sydney i mistrzostwami świata, pomyśleliśmy o tym, że może warto przesunąć cel o kilka centymetrów dalej i pracować nad tym, żeby jednak budować pozycję ekspertów. Może napisać jakiś artykuł, może książkę? Może zatrudnić ludzi? Zatem przesunęliśmy go o te kilka centymetrów.
I wiecie co? Różnica była kolosalna. „Spróbujmy ze szkołą trenerów” vs. „Budujmy markę, z którą będzie liczyć się konkurencja”, mniej więcej. W tym drugim była jakaś siła, może nawet tupet. Ale do dziś pamiętam ekscytację tym celem.
Przywiąż do celu przyjemne uczucia, a cel zmieni się radykalnie. Zamień SMART na EXACT, który znajdziesz tutaj. I ciesz się swoimi dążeniami.

Udostępnij
O autorze: Adam Walerjańczyk
Interesuje się wieloma rzeczami z różnych dziedzin, ale bardzo, bardzo ogólnie. Wesoły i niekonsekwentny. Aktualnie zainteresowany marketingiem, postprodukcją filmową i mediami społecznościowymi. Kieruje się intuicją bardziej niż dowodami. Potrzebuje wokół siebie ludzi o dokładnie przeciwstawnych stylach działania i na szczęście takich ma.

Napisz komentarz

.,.