Marcin Szpak · adaptacja artykułu z cyklu o mobbingu
Jeśli dziś ktoś w Twojej firmie jest nękany przez przełożonego albo przez kolegę z zespołu, to skąd miałbyś o tym wiedzieć? Zaczynam od tego pytania, bo kiedy zbierałem polskie badania o mobbingu, najbardziej zwróciło moją uwagę to, jak niewiele informacji o niepożądanych zachowaniach dociera do osób, które mogłyby zareagować.
Najbardziej zainteresowała mnie ankieta rozesłana w 2024 roku w polskiej prokuraturze, bo sami autorzy piszą, że to pierwsze takie badanie w tej instytucji. Ankietę wypełniło 1 891 osób, czyli niecałe 13% zatrudnionych. Ponad jedna czwarta respondentów napisała, że doświadczyła zachowań pasujących do ustawowej definicji mobbingu. Ponad połowa osób, które opisały takie nękanie, wskazała, że trwało ono dłużej niż rok. Autorzy zaznaczają, że ankietę częściej wypełniali ci, którzy dostrzegają problem. Część pracowników zrezygnowała z udziału z obawy o brak anonimowości. Dlatego traktuję te wyniki jako sygnał i nie odnoszę ich do całego kraju.
Ciekawsze od samej liczby jest to, jak ci ludzie zareagowali na to, co ich spotkało. Dwie trzecie nie powiedziało o tym nikomu w pracy, 28% porozmawiało z kimś nieformalnie, a formalne zgłoszenie złożyło 6%. Zastanawiałem się, czy milczą, ponieważ nie mają gdzie zgłosić problemu. Z odpowiedzi wynika, że rzadko był to powód: brak procedury stanowił 5% wskazań. Najczęściej wskazywano brak wiary, że zgłoszenie cokolwiek zmieni. Ten powód stanowił 37% wskazań. Na drugim miejscu był strach przed reakcją pracodawcy, odpowiadający za 25% wskazań. Ci, którzy jednak zgłosili problem, też nie mieli wielu powodów do zadowolenia. Tylko 14% uznało reakcję pracodawcy za wystarczającą i prowadzącą do rozwiązania problemu. Podobnie zachowują się świadkowie, bo spośród 477 osób, które widziały nękanie kogoś innego, 290 nie zrobiło nic, a 88% z nich tłumaczyło to strachem przed odwetem.
Z mojej perspektywy wynika z tego rzecz niewygodna dla firm, które mają już regulamin. Procedura niczego nie zmienia, dopóki pracownik nie uwierzy, że po drugiej stronie ktoś naprawdę zareaguje.
Autorzy ankiety z prokuratury opisują też konsekwencje dla całej jednostki: spadek skuteczności pracy, wypalenie, błędy, długie zwolnienia, odejścia z zawodu oraz rotację pracowników, która zakłóca ciągłość pracy. Z kolei w badaniu polskich i litewskich organizacji osoby doświadczające mobbingu gorzej oceniały swoje relacje z klientami i użytkownikami usług, co sugeruje, że problem nie ogranicza się do relacji wewnątrz zespołu.
Pozostaje pytanie, czy szkolenie coś tu zmienia. Sam nie chcę odpowiadać na nie zbyt optymistycznie. Joana Kuntz i Freya Searle sprawdziły to w dużej organizacji ochrony zdrowia w Nowej Zelandii, gdzie pracownicy przeszli szkolenie dla świadków nękania w pracy, a ankiety wypełniali przed nim, dwa tygodnie po nim i dwa miesiące później. Nastawienie uczestników i ich przekonanie, że potrafią zareagować, wyraźnie się poprawiły, a autorki wiążą to z jakością materiałów, osobą prowadzącą i możliwością przećwiczenia reakcji w scenkach. Jednocześnie po dwóch miesiącach te postawy i gotowość do interwencji słabły, a już w tytule swojej pracy autorki zwracają uwagę na przeszkody w reagowaniu wynikające z warunków panujących w organizacji. W mojej ocenie ten wniosek jest zgodny z wynikami badania w prokuraturze, bo skoro świadkowie milczą ze strachu przed odwetem, to samo szkolenie nie usunie tej obawy, jeśli po wyjściu z sali nic wokół nich się nie zmieni.
Mamy w Grupie SET gotowy warsztat dotyczący przeciwdziałania mobbingowi, podczas którego uczestnicy analizują przypadki oparte na rzeczywistych sytuacjach problemowych i ćwiczą rozmowy, w których trzeba wyegzekwować ustalenia lub skrytykować pracę, nie przekraczając granicy wyznaczonej przez ustawę. Zdaniem badaczek z Nowej Zelandii możliwość odgrywania scenek przyczyniła się do poprawy nastawienia uczestników i ich gotowości do reagowania na nękanie. Warsztat nie zastąpi jednak reakcji firmy na zgłoszenie. To od tej reakcji zależy zaufanie pracowników do procedury.
Jeśli jesteś w zarządzie albo odpowiadasz w firmie za ludzi, napisz do Gabrieli Sawczuk z Grupy SET, a umówicie się na 20 minut bezpłatnej rozmowy. Porozmawiacie o tym, które wnioski z badań odnoszą się do Waszej organizacji, czy szkolenie odpowiada Waszym potrzebom i jakie inne działania warto podjąć. Kontakt i formularz zapisu na konsultację znajdziesz poniżej.
Gdyby jutro ktoś z Twojego zespołu chciał zgłosić nękanie, czy uwierzyłby, że coś się wtedy zmieni, i na czym opierasz to przekonanie?
Źródła: Malinowska-Bizon i Bizon, Studia Iuridica Lublinensia, 2025, Kuntz i Searle, publikacja online 2022.
Porozmawiajmy o Państwa firmie ↗