5 błędów, które sabotują twoje działania.

Jeśli zawsze osiągasz wszystko, co sobie założyłeś, ten tekst nie jest dla Ciebie. Powiem więcej – jeśli uważasz, że ten punkt w życiu, w którym aktualnie się znajdujesz, jest tym maksymalnym, wymarzonym, albo przynajmniej optymalnym, też nie czytaj dalej.

Ale jeśli zdarzyło Ci się nie zrobić czegoś, czego bardzo chciałeś, nie podjąć działania przez lenistwo, złe nawyki czy przyzwyczajenia, to przeczytaj.

Jeśli masz poczucie, że coś u Ciebie nie działa tak, jak u innych, którzy osiągnęli w życiu więcej, jeśli ludzie, którymi się inspirujesz są lata świetlne przed Tobą, też przeczytaj.

 

Błąd 1.

Inspirujesz się ludźmi, których starasz się naśladować.

Widzisz, co osiągnęli, pobieżnie znasz ich historię i starasz się robić to samo, co oni. W Internetach znajdziesz mnóstwo artykułów o nawykach ludzi sukcesu – wstają wcześnie rano, czytają książki, nie oglądają telewizji, oszczędzają, a nie konsumują, itp. Znajdziesz też wielu „nauczycieli”, którzy będą Ci mówić, że wystarczy modelować te zachowania, czyli po prostu je powielać, a sukces prędzej, czy później nadejdzie. No nie, nie nadejdzie. To znaczy być może nadejdzie, życzę Ci tego z całego serca, ale na pewno nie przez bezrefleksyjne odtwarzanie zachowań innych, nawet najbardziej inspirujących ludzi. Dlaczego? Bo ich nie rozumiesz. Nie wiesz, co dzieje się w ich głowach, w jaki sposób myślą, jakie walki toczą z samymi sobą. Ale o tym potem.

 

Błąd 2.

Nie wiesz, co Cię motywuje.

Nie chodzi mi o to, że nie potrafisz się na krótką metę zmobilizować do działania. Nie chodzi mi o taki rodzaj motywacji, jaki rozbudzają mówcy motywacyjni, inspirujące artykuły czy ludzie z Twojego otoczenia, którzy klepną Cię w plecy i powiedzą, że na pewno dasz radę, a później wrócą do swoich żyć i tyle ich obejdzie Twój wysiłek. Chodzi mi o głęboko ukryte motywy, Twoje dążenia, osadzone w wartościach i przekonaniach na temat świata i samego siebie. Chodzi mi o sens Twoich działań i – jakkolwiek zabrzmi to strasznie patetycznie – o sens Twojego życia. Jeśli nie znajdziesz powodu, dla którego warto co rano wstawać, żadna krótkoterminowa motywacja Ci nie pomoże. Pisałem o tym tutaj.

 

Błąd 3.

Nadmiernie koncentrujesz się na realizacji oczekiwań otoczenia.

Nie znasz swoich wartości, nigdy nie zastanawiałeś się, czy to, co robisz aktualnie jest spójne z tym, co naprawdę chcesz robić. To powoduje, że poruszasz się wyłącznie w obszarze działania, czyli po prostu robienia czegoś, ale bez chęci i energii do tego działania. To, z kolei, powoduje Twoje wyczerpanie i nakręcającą się spiralę niechęci aż do tego stopnia, że w końcu stwierdzasz, nie tyle, że to, co robisz jest bez sensu (bo przecież Twoje otoczenie mówi, że to ma sens), tylko, że z Tobą jest coś nie w porządku. Większość ludzi, których znam nienawidzi swojej pracy, ale nie mają odwagi jej zostawić. Bo to nierozsądne. Bo muszą jakoś zarabiać. Bo kredyty trzeba spłacić oraz dzieci wychować. I nie namawiam do rzucania pracy, tylko do refleksji nad tym, co dla Ciebie jest ważne i podporządkowania swoich działań tej właśnie rzeczy. Czasem jest tak, że odkrycie, że najważniejsze jest dla kogoś bezpieczeństwo rodziny powoduje, że dużo chętniej wraca do swojej, jeszcze niedawno znienawidzonej pracy, bo nie jest ona już celem, a jedynie środkiem do osiągnięcia celu. To z kolei powoduje, że zaczyna być realizowana tzw. wartość ostateczna (rodzina, bezpieczeństwo), a praca staje się tzw. wartością instrumentalną, dzięki której mogę zadbać o to co dla mnie rzeczywiście ważne i spełniać własne oczekiwania.

 

Błąd 4.

Nie doceniasz tego, co już masz.

Wiecznie zapatrzony w nieprawdziwe albo nieosiągalne wzorce (już nawet nie telewizyjne, ale nawet te fejsbukowe – trzeba być fit, wesołym, pokazywać naokoło jak to dobrze mi się wiedzie), zapominasz o tym, że wielu, naprawdę wielu chciałoby być na Twoim miejscu. Urodziłeś się w najbezpieczniejszych historycznie czasach (nawet wliczając w to wszystkie okropności, które aktualnie dzieją się na świecie, pamiętając o ISIS i zamachach w europejskich miastach czy strzelaninach w USA). Żyjesz w najbogatszej części świata. Prawdopodobnie codziennie jesz minimum trzy posiłki, w tym jeden ciepły, masz ciepły dom, masz ubrania, masz wykształcenie i pracę. Cierpisz, bo widzisz, że ktoś ma lepiej? W sensie na facebooku widzisz? Zapewniam Cię, że wszyscy ci ludzie, którzy pokazują innym nieustające pasmo swoich sukcesów, pokazują tylko malutki wycinek swojego życia. Każdy z nas ma swoje obciążenia, tylko, że przyjęło się, że chwalimy się głównie sukcesami. Od tego są social – media. Są w większości powierzchowne i płytkie. Powtórzę. Są powierzchowne i płytkie.

 

Błąd 5.

Niewłaściwie lokujesz swoje wysiłki.

Stephen Covey w książce „7 nawyków skutecznego działania” pisał o dwóch procesach tworzenia. Pierwszy dzieje się w głowie, drugi w działaniu. Potwierdza to nasza dzisiejsza wiedza o mózgu zwana neuronauką. Jeśli koncentrujesz swoją energię wyłącznie na działaniu (na przykład powielaniu wzorców tzw. ludzi sukcesu), a nie idzie za tym praca wewnątrz Twojej głowy, jesteś z góry skazany na porażkę. Jeśli wyrzucisz z domu telewizor, zaczniesz czytać i wstawać wcześniej, to będą to tylko zachowania oderwane od kontekstu. Nic nie osiągniesz. To, co musisz zrobić, to wydeptać nową ścieżkę neuronalną w mózgu i pozwolić zarosnąć starej. Powtarzanie określonych działań jest jednym z elementów wydeptywania tej nowej ścieki, ale nie jedynym. Twój mózg musi poznać szerszy kontekst, żeby przebudować swoje struktury w taki sposób, aby Cię wspierały a nie sabotowały. Potrafi to zrobić, bo jest plastyczny i rozwija się aż do twojej śmierci. Jeśli tego nie zrobisz, to próba zmiany jakiegoś nawyku będzie, jak próba skierowania pociągu gdzieś w pole. Może się to udać, ale będzie katastrofa. Zatem zła wiadomość jest taka, że Twój mózg jedzie po solidnych, ale czasem niefajnych torach. Dobra jest taka, że to Ty jesteś budowniczym tych torów i możesz je dowolnie modyfikować. Ale najpierw buduj tory, a potem próbuj skręcać. Nie odwrotnie.

Ta animacja o neuroplastyczności może pomóc Ci lepiej zrozumieć, jak to działa (dostępne są polskie napisy): KLIKNIJ TUTAJ

 

Jak to zrobić?

O tym w kolejnym artykule;)

Udostępnij
O autorze: Adam Walerjańczyk
Interesuje się wieloma rzeczami z różnych dziedzin, ale bardzo, bardzo ogólnie. Wesoły i niekonsekwentny. Aktualnie zainteresowany marketingiem, postprodukcją filmową i mediami społecznościowymi. Kieruje się intuicją bardziej niż dowodami. Potrzebuje wokół siebie ludzi o dokładnie przeciwstawnych stylach działania i na szczęście takich ma.

Napisz komentarz

.,.