SETki inspiracji
Blog Grupy SET
Slider

190. Jak wykazać kompetencje ICF w sesji coachingowej? (AD.2024, część B)

Z poprzedniego wpisu wiesz, jakich błędów się wystrzegać, wiesz na czym polega egzamin i znasz pierwsze znaczniki. Wiesz też, że jednym dobrym pytaniem postawionym we właściwym kontekście możesz „odhaczyć” posiadanie więcej, niż jednej kompetencji.

Przejdźmy do części „B – współtworzenie relacji”. W tej części opisane są:

  • Kompetencja 3 – Zawiera i realizuje ustalenia kontraktów.
  • Kompetencja 4 – Buduje zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.
  • Kompetencja 5 – Utrzymuje obecność.

No to po kolei – co musisz zrobić w sesji, aby wykazać, że posiadasz te kompetencje? Teraz zdefiniuję za ICF Poland każdą z nich i do każdej wypiszę znaczniki, dzięki którym będziesz wiedzieć co robić, aby ją wykazać.

Kompetencja 3 – Zawiera i realizuje ustalenia kontraktów: Coach partneruje klientowi i pozostałym stronom coachingu w stworzeniu przejrzystego kontraktu dotyczącego relacji, procesu, planów oraz celów coachingu. Coach zawiera kontrakt zarówno na cały proces coachingowy, jak i na każdą sesję. Na jakie konkretne zachowania przekłada się ta definicja? Oto one:

  1. Zawieranie kontraktu na początku procesu. Zarówno z klientem, jak i z innymi stronami coachingu, jeśli takie są. A są głównie w coachingu biznesowym, gdzie nie zawsze to klient ustala cele. Tutaj często (choć na szczęście nie zawsze) mamy do czynienia z relacją trójstronną, bo to „biznes” płaci za usługę, więc często to właśnie „biznes” nadaje kierunek procesowi. Nie oznacza to, że klient (coachee) ma bezwolnie wpisywać się w korporacyjny kierat i realizować cele, które stawia mu przełożony, ale musi je zrozumieć i zaakceptować. Inaczej praca nie będzie miała sensu, bo będzie albo fasadowa albo pojawi się opór. Podobnie rzecz się ma z kontraktem – podczas sesji trójstronnej zadbaj o dokładne określenie, które informacje są poufne, a które, za zgodą klienta mogą być ujawnione przełożonemu w formie krótkiego raportu po każdej sesji albo po całym procesie. Jeśli natomiast kontraktujesz proces w relacji 1:1 (bez trzeciej strony) ustal też czas i częstotliwość sesji, zasady odwoływania spotkań, dokładny zakres pracy, tematy, których klient ewentualnie nie chce poruszać, itp. No i – co najważniejsze, jeśli klient nie miał wcześniej do czynienia z coachingiem, spytaj go o jego wyobrażenia odnośnie do tej specyficznej formy pracy a potem koniecznie opowiedz mu o tym czym coaching jest a czym nie (prawdopodobnie będziesz musiał skorygować pierwotne wyobrażenia klienta). Pamiętaj, że ten wskaźnik możesz wykazać w Twojej sesji egzaminacyjnej pod dwoma warunkami:
    1. Kontraktujesz proces w relacji 1:1, a nie trójstronnej,
    2. Decydujesz się przesłać jako sesję egzaminacyjną właśnie pierwszą sesję, podczas której zawiązujesz kontrakt na cały proces, czego jednak nie rekomenduję, bo relacja dopiero się nawiązuje.
  2. Zawieranie kontraktu na początku każdej sesji. W światku lubimy nazywać to „BHP”. Chodzi o to, aby na początku sesji padły pytania o to czego szczególnego klient potrzebuje od Ciebie dzisiaj, o czym nie chce rozmawiać, jakiego rodzaju pracy potrzebuje (np. stawiania wyzwań, czy raczej towarzyszenia, dociskania, czy podążania, itp.)
  3. Określanie celu sesji i mierników sukcesu – to bodaj jeden z kluczowych znaczników tej kompetencji. To nic innego, jak znane Ci pytanie o to, co klient chce osiągnąć podczas sesji oraz – co ważne – po czym pozna, że to osiągnął. Ten znacznik odnosi się również do przeglądu – chodzi o to, żeby raz, dwa razy w sesji pojawiło się pytanie o to, czy rozmowa zmierza we właściwym kierunku, na ile zbliża klienta do osiągnięcia jego celu. Jeśli zbliża – świetnie, jeśli nie – pytaj klienta co w związku z tym postanawia czy wraca do pierwotnego celu, czy może go zmienia.
  4. I wreszcie coś, co nazwałbym badaniem drugiego dna. To pytania o osobiste znaczenie, o ważność samego celu, ale też działań zmierzających w jego kierunku.

 

Kompetencja 4 – Buduje zaufanie i poczucie bezpieczeństwa: Coach jest dla klienta partnerem w tworzeniu bezpiecznego, wspierającego środowiska, które pozwala klientowi w pełni się otworzyć. Dba o to, żeby ich relacja opierała się na wzajemnym szacunku i zaufaniu. Jak to wykazać w sesji?

  1. Okazywanie otwartości i transparentności, uznawanie unikalnych talentów klienta. Możesz to zrobić najzwyczajniej w świecie unikając ocen w swoich wypowiedziach – zarówno ocen negatywnych (co raczej oczywiste), jak i pozytywnych. Z drugiej strony ta kompetencja to uznawanie wyjątkowych talentów i wyrażania uczuć przez klienta, więc co tu począć, jak to zrobić? To może przykład. Klient mówi o jakimś swoim działaniu, które przyniosło mu ewidentne korzyści i jednocześnie dużo go kosztowało. Zamiast więc mowić: „O, świetnie sobie z tym poradziłeś (ocena), to świadczy o twojej dużej sile (kolejna ocena)”, lepiej dopytać: „Jak o sobie myślisz w kontekście tego działania?”. W ten sposób z jednej strony uznajemy wyjątkowy talent czy osiągnięcie (zwracając na nie uwagę w sesji) a z drugiej to nie my oceniamy jego potencjalną doniosłość tylko pozwalamy na to klientowi. Popatrz, nie istnieje coś takiego jak coaching w pełni niedyrektywny. To, że zwrócisz na coś uwagę klientowi już sprawia, że w pewien sposób nadajesz kierunek sesji. To trochę jak świecić klientowi latarką w miejsce, które wydaje ci się być wartościowe. To ty decydujesz, gdzie poświecisz, ale nie tłumaczysz klientowi co tam jest i czy to jest dobre, czy złe, tylko ukierunkowujesz jego uwagę i pozostawiasz decyzję, co z tym zrobi. Możesz też wcale nie zaświecić albo zaświecić w inne miejsce (np. tam, gdzie kieruje cię Twoja ciekawskość), ale wtedy będzie to dla klienta mniej użyteczne.
  2. Okazywanie empatii i troski o klienta. To zmów podążanie za intuicją zwłaszcza w momentach, kiedy podpowiada nam ona, że dzieje się dla klienta coś ważnego (zawiesił głos, wzruszył się, zmieszał, etc.). Warto jest tutaj popracować pauzą a potem spytać: „Co się teraz dzieje?” Możesz też powiedzieć: „Mam wrażenie, że dzieje się właśnie coś ważnego, czego ode mnie potrzebujesz?” W ten sposób zapraszasz klienta do odpowiedzi na twoją uwagę jednocześnie szanując każdą odpowiedź, w tym taką, że klient powie, że nie chce o tym rozmawiać.

Kompetencja 5 – Utrzymuje obecność: Coach jest w pełni świadomy i obecny przy kliencie, przyjmuje styl otwarty, elastyczny, pewny i ugruntowany.

  1. Najprostsze, co masz tutaj do zrobienia to praca ciszą. Nie zadawaj pytań, jak karabin maszynowy, daj klientowi czas na zatrzymanie się i refleksję. Bardzo często po pierwszej odpowiedzi na Twoje pytanie klient jeszcze myśli, przetwarza je w głowie i czasem dopowie coś naprawdę dla siebie ważnego. Dbaj jednocześnie, żeby nie była to krępująca cisza – obserwuj klienta; zazwyczaj, jeśli po udzieleniu odpowiedzi złapie z Tobą kontakt wzrokowy, możesz uznać, że wyczerpał temat (choć to oczywiście duże uproszczenie, sygnałów może być znacznie więcej). Obserwuj.
  2. Wykazywanie się ciekawością – nie ciekawskością. Nie dopytuj nadmiernie o szczegóły, o fakty, o przeszłość. Dobrą strategią jest to, że zanim zadasz pytanie zastanów się czemu ono ma służyć. Jeśli ma zaspokoić twoją ciekawość, zrezygnuj z niego. Jeśli ma pomóc ci uzupełnić niezbędne fakty, żebyś dobrze rozumiał kontekst w celu dalszego poprowadzenia sesji, zadaj je, ale jedno, dwa; tylko tyle, żebyś mógł dalej pracować. Pamiętaj, że klient zna fakty, ale nie zawsze się im przygląda. Zatem znacznie lepiej pytać o jego wnioski z sytuacji, którą właśnie opisuje. Pytać o to, jak on to przeżywa, jakie to ma dla niego znaczenie, w czym go wspiera taka a nie inna interpretacja, a w czym mu przeszkadza. Powtórzę tutaj to, co napisałem w części A: „czyli NIE: „Jakie pikantne szczegóły z życia klienta jeszcze chcę poznać”, tylko TAK: „Ciekawe jak on to przeżywa, jak sobie z tym poradzi?”
  3. Działanie w odpowiedzi na całą osobę klienta (kto), ale i w odpowiedzi na to co klient chce osiągnąć (co). Krótko mówiąc: zauważaj i odzwierciedlaj ważne momenty (słowa, emocje) i pozwól klientowi zdecydować, co chce z tym zrobić i czy w ogóle chce. Możesz spytać, ale nie musisz, np.: Uśmiechasz się, kiedy o tym mówisz…” albo: „Uśmiechasz się, kiedy o tym mówisz, co cię w tym cieszy?”. Pytanie nie zawsze jest potrzebne, wystarczy samo odzwierciedlenie, choć pytanie w wyraźnym stopniu przenosi odpowiedzialność na klienta. Mała uwaga – kiedy odzwierciedlasz emocje rób to albo opisując wprost co widzisz (uśmiech, zmarszczenie czoła, zmianę postawy ciała) albo mówiąc o swoim wrażeniu, kiedy emocje interpretujesz: „Mam wrażenie, że posmutniałeś”. To bezpieczniejsze sformułowanie niż po prostu: „Posmutniałeś”, bo mówiąc, że ktoś posmutniał nie mówimy o tym, co widzimy (opuszczone kąciki ust, zmarszczenie brwi, westchnięcie), tylko o tym, jak interpretujemy taki zestaw reakcji mimicznych a nasza interpretacja może być nieprecyzyjna.

Z kolei działanie w odpowiedzi na to co klient chce osiągnąć, to nic innego niż zadawanie pytań reaktywnych, czyli wynikających z bieżącego kontekstu. To też robienie tzw. przeglądów, czyli zatrzymywanie i sprawdzanie czy sesja zmierza w pożądanym przez klienta kierunku a potem zapraszanie go do decydowania o ewentualnej zmianie lub powrocie na pierwotne tory (jeśli odbiegliście od głównego celu).

Na tym parkuję ten odcinek. Wiesz, jakich błędów się wystrzegać, znasz kolejne znaczniki.

O pozostałych czytaj w części trzeciej.

Udostępnij
O autorze: Adam Walerjańczyk
Interesuje się wieloma rzeczami z różnych dziedzin, ale bardzo, bardzo ogólnie. Wesoły i niekonsekwentny. Aktualnie zainteresowany marketingiem, postprodukcją filmową i mediami społecznościowymi. Kieruje się intuicją bardziej niż dowodami. Potrzebuje wokół siebie ludzi o dokładnie przeciwstawnych stylach działania i na szczęście takich ma.

Napisz komentarz